poniedziałek, 18 stycznia 2016

5. Nwm jaki dać tytuł xP


-Co nie dobrze?-spytałam z lekkim zdziwieniem. Nie wiedziałam które "Nie dobrze" ma na myśli.
-Ja idę w prawo, a ty idź w lewo-brat podał mi krótkofalówkę(Dla beki: Gdy to pisałam pomyliłam krótkofalówkę z mikrofalówką xd) -Dzięki temu będziemy w kontakcie
-ok- skręciłam w daną mi stronę.- Czekaj, czekaj... on przy tak nagłej okazji akurat ma krótkofalówkę?! -Pomyślałam szukając siostry
Po chwili:
-Lucy. Odbiór, słyszysz mnie?
-Słyszę, słyszę. Znalazłeś ją?
-Niestety nie, myślałem że ty ją znalazłaś
-Za cwana jest bym ja ją znalazła.-Powiedziałam przez krótkofalówkę bratu podczas przechodzenia przez kolejny korytarz. Tym razem zauważyłam pewne rozwidlenie...
-Może i jest cwana ale na pewno ją znajdziemy.
-Może...coś duża ta piwnica.-Poszłam w prawo, a tam kolejny korytarz...ale tak jakby z... pokojami? Może mają tu jakiś magazyn?..
Weszłam do jednego z pomieszczeń. To był zwykły, najzwyklejszy pokój mieszkalny...wtf?!(xd) Z ciekawości weszłam do jeszcze paru. Każdy był choć trochę ale inny. Przypadkiem przy chyba 8 razie trafiłam na pokój w którym spała Sally... i jakieś dwa ciemne animatrony przypominające freddiego i bona. Spali w dość ciekawej pozie. Mianowicie: Sally leżała na brzegu łóżka, wtulona w plecy Ciemnego Bonniacza którego prawa ręka spoczywała na twarzy Ciemnego Freddiego, a nogi królika oplatały jedną z nóg misia, C. freddy obejmował chłopaka jedną ręką a drugą trzymał na jego tali. Wyciągnęłam telefon i zrobiłam im zdjęcie. -Znalazłam ją.-Powiedziałam do Vincenta przez krótkofalówkę.
-Gdzie ona jest?-spytał
W tym momencie wystraszyłam się trochę bo ciemnawy freddy delikatnie się poruszył. Lepiej żeby się na razie nie obudzili. Zwłaszcza że Sally w końcu śpi…Wyszłam z pomieszczenia. -w jednym z takich jakby pokoi mieszkalnych.-odpowiedziałam bratu.
-No....Ale w którym?-Brat się dopytywał
-Hmmm... jakby Ci to powiedzieć. Jak weszłam do tego korytarza to… piąty po lewej. Z resztą jak tu przyjdziesz to się zobaczymy.
-Mogłabyś opisać mi ten pokój-Czego on jeszcze chce?
-Jak mam Ci go opisać? Wyróżnia się dwoma ciemnymi animatronikami leżącymi obok Sally-Powiedziałam z oburzeniem po czym po cichu się zaśmiałam.
-Co!?Jak oni coś jej coś zrobili to pożałują.
-Nie wydaje się żeby jej coś zrobili, ale śmiesznie wyglądają-ponownie się zaśmiałam zapewniając braciszka.
-Masz rację śmiesznie wyglądają-Powiedział stając tuż za mną.
-Hmmm...może ich nie budźmy? Sally w końcu śpi.-Powiedziałam cykając im kolejną fotkę.
-Potem mi prześlesz-szepnął
-ok.-Vincent pokazał mi w tym momencie żebym była cicho i przymknął drzwi.
-To...co? Czekamy?
-Na to wygląda-westchnął i wyciągnął z kieszeni UNO-Grasz?
-Spok. Tylko przypomnij zasady. Rzadko się w to grało.
Wytłumaczył mi zasady i zaczęliśmy grać. Gra sama w sobie za bardzo mnie nie wciągnęła, ale zajęła całkiem sporo czasu. Trochę znudzona zapytałam brata:
-Jak myślisz? Kiedy Sally się obudzi?
-Sam nie wiem, ale na pewno długo. Skoro nie spała 11 dni to musi się odespać
-No tu masz rację, ale bez niej strasznie nudno.
-Myślisz że nie wiem?-zastanawiał się chwilę-Umiesz śpiewać?-Ojojoj…Śpiewać?!
-Hmmm...Sama nie wiem. Chyba za bardzo się wstydzę żeby wiedzieć...
-No to zaraz się przekonamy czy umiesz.
-Nie wiem czy to najlepszy pomysł...-Ratujcie…Nie chcę śpiewać!
-Czemu?
-No...dość dawno nie śpiewałam i nie za bardzo chcę...
-Czemu?-To samo pytanie pod rząd? Xd
-Bo...bo nie...
Westchnął. Usłyszałam śmiechy .Yay! Nie muszę śpiewać xd. Otworzyłam drzwi...
-Księżniczka już wstała?-powiedziałam z uśmiechem
-Na dżewo szyszki krzywić!
-Ale to tak daleko...-xd
-To nie było do ciebie-mruknęła-Tylko do nich-pokazała mi na chłopaków.
-Aha Ok.
- Co robimy?-Spytała siostra
-Hmmm...Może weźmiemy się do roboty?
-Nie chce mi się-lenistwo 1 klasa xd
-A...co Ci się chce? Jeszcze przed tym jak poszłaś spać chciało Ci się pracować i to w pojedynkę, bo mnie związałaś… dwa razy.
-Bo chciałaś mnie zmusić do spania. Co mi się chce? Zrobić coś głupiego-Hmmmmmmmm… co głupiego… odpalmy głupawkę xd.
-Masz coś na myśli?-Spytałam
-Nie
-Może jak na razie to wyjdźmy z tej piwnicy. Nie chce mi się tu siedzieć.
-Okej-wstała i wyszłam razem z siostrą z piwnicy
-Czyli chcesz zrobić coś głupiego... To... może podlejmy kamienie? Jest to chyba dość głupie.-Takiej głupawki jeszcze nie było…xd
-Nie....za nudne
-To...Umiesz jeździć windą po lesie?
-Bardzo śmieszne (ona nie miała humorku ;/)
-A masz głupszy pomysł?-zaśmiałam się-ewentualnie możemy wypracować trawnik.
-Nie śmieszne-mruknęłam-Weź realne pomysły a nie jeszcze bardziej przynudzasz nie realnymi rzeczami
-eh.. to może sama coś zaproponuj?

Wzruszyła ramionami i poszła do biura, a ja tuż za nią.
-To jak tym razem robimy? Ty kamery, a ja drzwi, czy odwrotnie?-spytałam
-A może se odpuścimy?
-Ty leniu...-zaśmiałam się. Zazwyczaj to ja lubię być leniwa xd
-Nie spałam jedenaście dni daj mi odpocząć-mruknęłam i przeciągnęłam się
-To mam robić za Ciebie?
-Daj se Luz...Jak ktoś się tu zjawi to nie będzie koniec świata-powiedziała siadając na biurku-Ja mam sposób by odstraszyć Animatroniki...
-Jesteś pewna że możemy? Bo ja niezbyt...-i tak się właśnie zaczyna początek katastrofy w pracy...
Sally zmieniła oczy na czarne z białymi punkcikami, spojrzała na mnie z wściekłą miną.uśmiechnęła się psychicznie i zaśmiała. Dopiero po chwili kapłam się że spogląda na chike za nami..Ale trochę mnie wystraszyła. Jej oczy na szczęście wróciły do normalności...Chwila...ona potrfi zmienić kolor oczu?..Jak?
-...-szczęka mi opadła... nie wiedziałam co powiedzieć... byłam trochę przestraszona... ale chyba bardziej zaskoczona...
Ta się tylko zaśmiała
-Ja sobie nie umiem poradzić?
-Wiesz... nigdy nic nie wiadomo...-zwłaszcza po tym związywaniu...
-Gadanie-mruknęła
-Może... ja zawsze spięta jestem...
-To się wyluzuj-Ta... wyluzuj się siedząc pośród morderczych robotów co szukają okazji by Cię zabić...
-Łatwo Ci mówić. Raczej się nie wyluzuję gdy wszystko wokół chce mnie zabić...-Heh... mówie prawie to co myślę ale zawsze jakoś inaczej.
-Jesteś ze mną-podeszła do mnie-Zapamiętaj, ze mną zawsze jesteś bezpieczna-Jasneee...
-To nie jest do końca pewne skoro potrafiłaś mnie nawet związać..
-Cii...-Chciałam się zaśmiać gdyby nie to że ktoś zrobił to przede mną...
-Po coś tu przylazł...-warknęła Sally na jakiegoś chłopaka w stroju ochroniarza, który stał za nią.
-Tak się witasz ze swoim kolegą?-spojrzał na mnie...Mam się bać?-A kim jest twoja przecudowna przyjaciółka-Tak...mam się bać xd
-To jest moja siostra matole.
-Jestem Mike, miło mi-uśmiechnął się
- Mi t-też m-miło...-Nie ma to jak zacząć się jąkać kiedy tego najbardziej nie chcesz. Po za tym (zadam jeszcze raz to pytanie) Ile ona ma tych znajomych?!
 -Ejejjejej....Nie podrywaj mi tu mojej siostry-mruknęła odciągnęła go ode mnie... Ja bym nawet na to nie wpadła, że mnie podrywa xd
-Właśnie Jest Rudy i Blondi?-spytała siostra
-Nołp, właśnie po to tu przyszedłem. Jutro ty i twoja siostra zmieniacie się z Jeremym i Fitzem
-Fajnie wiedzieć...Powiedziałam nie mając pomysłu na inne zdanie...Czekaj, czekaj...czyli wolne?
-Nom...-mruknęła Sally-I tak jutro pójdę do pracy-powiedziała ciszej ale i tak ją każdy usłyszał.
-Jeśli tak bardzo chcesz iść do pracy to może pójdziesz po jutrze ze mną?-spytał ją Mike...(Ni mam pojęcia czy mnie to też dotyczy ale ok xddddddddd)
-----------------------------------------------------------------------------------
Nom więc... długo nie było rozdzialiku i przepraszam was za to. Trochę nie miałam czasu, trochę zostałam odcięta od świata, trochę zajęłam się czymś innym...No i tak jakoś wyszło....Sorka...
Już pomijając głupoty, brak weny i brak humorku Sally...
No ale coś jest...
link do perspektywy Sally (aminy)-http://kosmitk.blogspot.com/2016/01/rozdzia-30-podryw.html