piątek, 16 października 2015

Prezenciki! I początek czegoś nowego!

Heh, a więc mamy urodziny w tym samym dniu. Sam fakt że mam bliźniaczkę… Nie mogę tego pojąć. Czekaj, czekaj… Mamy urodziny w tym samym dniu! Szkoda że nie mam dla niej żadnego prezentu…Chyba że…Jednak mam prezent! Od kiedy byłam mała na szyi noszę naszyjnik z dwoma wisiorkami w kształcie złotych króliczków. To chyba od rodziców zanim mnie zgubili. Niezła pamiątka. A skoro są dwa to mogę dać jeden Sally. Tylko jak tu teraz zagadać… Chyba już wiem!:
-yyyyyyy, możesz na chwilkę?- spytałam siostrę która była bardzo podekscytowana i rozmawiała z ekipą.
-Jasne-poszła za mną
-Mam coś dla Ciebie-Uśmiechnęłam się
-Możesz chwilkę zaczekać? – spytała, chyba trochę zaskoczona. Mamy jeszcze dużo czasu więc mi tam nic nie szkodzi
-Dobrze –odpowiedziałam, a uśmiech wciąż nie schodził mi  z twarzy
Odwróciła się i coś chyba wyciągnęła z torby. Gdy znów stanęła przodem do mnie spytałam podekscytowana:
-I?...Mogę już?
-Tak-Uśmiechnęła się
Zdjęłam jeden z wisiorków z szyi. Nie pokazując go dokładnie włożyłam go do jej ręki.
-I jak?
-Piękny-mówiła spoglądając na prezent-Moja kolej
Zza pleców wyciągnęła opaskę z uszami królika (zbieg okoliczności?)
-Heh. Dziękuję
-Nie ma za co- Przytuliła się do mnie. Chwilę tak stałyśmy po czym poczułam że ktoś się na nas gapi
-Może starczy tego przytulania, bo ktoś się na nas chyba patrzy?-spytałam, a bałam się że może to śmiesznie wyglądać
-Dobra- odkleiła się od de mnie
-To co teraz robimy? – spytałam
Pstryknęła palcami-Zapomniałabym!
-O czym?
-Chciałam się tutaj zatrudnić jako stróż nocny!!
-Czekaj, że jak?-w pierwszej chwili nie zrozumiałam skąd nagle taki pomysł, ale przecież jej w urodziny też nie odmówię –No dobra.
-Chcesz pracować ze mną?
-Może być
-To choć-znów złapała mnie za rękę, ciekawe ile jeszcze razy będzie mnie za sobą ciągnąć xD.
Zaciągnęła mnie do biura szefa i wszystko załatwiła. Jutro zaczynamy. Nagle zapytała:
-Mogę zdradzić Ci tajemnicę tego miejsca?
-No dobra- Byłam dość ciekawa tego co mi zaraz powie.
-Więc zaczęło się to tak…-Słuchałam. Opowiadała chyba z najdrobniejszymi szczegółami. O jej wypadku , Vincencie, przykrych sytuacjach takich jak wypadek Caroline, o samym początku wybudowania pizzerii aż do teraz. Nie powiem że mnie trochę zaciekawiła…-I…. To już chyba wszystko-skończyła Sally
-Wow… to miałaś przygodę. W przeciwieństwie do mnie…- Trochę posmutniałam- Chyba całe 17 lat siedziałam w tym przeklętym domie dla dzieci…
-Ale spójrz na to optymistyczne, teraz zaczyna się twoja nowa przygoda.
-Może i masz rację…-stwierdziłam- A która jest godzina?
Sprawdziła zegarek- 15:30
-Heh, mamy jeszcze dużo czasu. Może się gdzieś przejdziemy?-spytałam niepewnie
-Najlepiej będzie jak się teraz prześpimy
-Dobry pomysł-stwierdziłam. Zaczynamy pracę równo o północy więc mała drzemka się przyda
-Chcesz się u mnie przespać?- zapytała siostra
-Spoko może być xD - Zaśmiałam się
-To w takim razie choć
Poszła ze mną do ekipy. Nie za bardzo mnie interesowało o czym gadają więc nic nie mówiłam. Gdy tylko Sally odeszła  od nich, poszłam za nią. Po nie aż tak długim marszu dotarliśmy na miejsce. Od razu pokazała mi mój pokój .Rozejrzałam się chwilę:
-Heh, ładnie tu- oznajmiłam
-Cieszę się, dobra, ja idę spać. Dobranoc…-weszła do swojego pokoju.
Usiadłam na moim łóżku. Rozejrzałam się raz jeszcze po czym się położyłam. Sama nie wiem jak to się stało że w jeden nie cały dzień wszystko się zmieniło. Tyle rzeczy nie wiedziałam przez całe 17 lat! No ale przynajmniej teraz wszystko się zmieni. I w końcu nie jestem sama  ^^.” Ehhh… Koniec  tego rozmyślania, Idę spać” pomyślałam zanim ostatecznie zamknęłam powieki i oddałam się woli mojego pewnie zwariowanemu snu...
------------------------------------------
-blog kosmitki Aminy ( Sally )-
-----------------------------
http://kosmitk.blogspot.com/?m=1

Początek, a już moje marzenia się spełniają...

Elo, jestem Lucy , i myślę że dziś nadszedł czas by móc opowiedzieć wam moją historię…

Wszystko zaczęło się w starym domu dziecka, byłam tam od zawsze…chyba. Zostałam przynajmniej w nim  wychowana. Nie znałam mojej rodziny, nie wiem co się z nią stało… Jedyne co wiem to to że kiedyś miałam brata. Skąd to wiem? Sam mi to mówił. Pojawia się zawsze w tedy kiedy potrzebuję pomocy. Podtrzymuje mnie na Duchu. Pomaga podjąć decyzje, rozwesela. Jest chyba jedyną osobą z którą mogę uznać za najlepszego przyjaciela. W tym domie dziecka nie ma za dużo osób które chciały by mnie poznać. Ogółem ciężko się tu żyje…  Nie jest łatwo pogodzić się z taką ilością dzieciaków. Po za tym, jestem niestety dość wstydliwa.  No ale co zrobić? Musiałam się jakoś przyzwyczaić. Dobrze, że chociaż mam tego brata…chyba ,bo nawet nikt oprócz mnie go nie widzi.

Dziś akurat mam 17. Urodziny. Jonas (mój brat) mówił że szykuje dla mnie wielką niespodziankę. Opiekunowie pozwolili mi wyjść dziś na cały dzień.  Ogarnęłam się i poszłam za bratem.  Nie miałam pojęcia gdzie mnie prowadzi. Nie znałam tej okolicy. Z oddali usłyszałam…muzykę? Nie wiedziałam co on znów wymyślił, ale szłam jego tropem. Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Chociaż nie dużo mówi o sobie. Zawsze powtarzał że kiedy nadejdzie odpowiedni czas to sama się dowiem. Muzyka była coraz głośniejsza i dochodziła chyba z tej pizzerii przed nami. Tak. O nią mu właśnie chodziło skoro zawołał mnie żebym tam teraz weszła. Heh , całkiem miło tu. Wszyscy się bawią, nie ma kłótni, a ile atrakcji! Pierwszy raz jestem w takim miejscu. Jonas nagle mnie zatrzymał. Się zlękłam, ale już po chwili zaczął mi tłumaczyć:

-czekaj

-Na co?-spytałam

-Pamiętasz jak Ci mówiłem że pewnego dnia wszystkiego się dowiesz?

-No…i?

-Dziś jest ten dzień- Powiedział braciszek zanim oczami zaczął wskazywać małą grupę nastolatków, po czym białowłosa dziewczyna ,podobna do mnie ,spojrzała na nas z lekkim zdziwieniem i delikatnym przerażeniem. Po chwili Jonas zniknął, a ja ze spuszczoną głową próbowałam powiązać wszystkie fakty. Niestety nic z tego nie zrozumiałam. Przeglądałam wszystkie wspomnienia z mojej głowy ale i tak kojarzyłam je z moim domem…dziecka .Z transu nagle wybudziła mnie ta sama dziewczyna:

-Hej

-Hhheej-odpowiedziałam wstydliwie

-Jak masz na imię?-spytała podczas czego wciąż myślałam o Jonasie

-Lucy-powiedziałam jeszcze ciszej niż ostatnio

-Ja jestem Sally. Miło cię poznać- wyciągnęła do mnie rękę

Powoli wyciągnęłam rękę w jej stronę. Przecież mnie nie otruje co nie? xD- też miło mi ciebie poznać

Uśmiechnęła się do mnie-Mogę cię o coś spytać?

-yyyyyyyyy…Ttak-odpowiedziałam. Po czym podrapała się w głowe

-Jak to możliwe że widziałaś Jonasa. Mojego brata ducha?

W tym momencie zamurowała mnie totalnie. Nie miałam zamiaru nic mówić i to przemyśleć,  ale

stwierdziłam że nie będę tu stała jak taka szara mysz:

-Ttttooo jest twój brat?! A ja chyba też jestem jego siostrą…Czekaj czy to znaczy że jesteśmy…

-Siostrami…-przerwała mi odpowiadając z niedowierzaniem, po czym złapała mnie za rękę- Choć -pociągnęła mnie za sobą. Nie wiedziałam nawet gdzie idę, aż do momentu gdy zamknęły się drzwi łazienki. Ja nawet nie wiedziałam co odpowiedzieć. Na szczęście to ona znów rozpoczęła rozmowę:

-Mogłabyś zawołać tego szanownego pana, który zwie się Jonas?

-Nie wiem, przed chwilą zniknął i powiedział że dziś jest dzień w którym ma się wszystko wyjaśnić-Powiedziałam w pospiechu i nie małym przerażeniu

-Co on znów wymyślił?-mruknęła nowo poznana Sally – Czekaj no… W jakim dniu się urodziłaś?

-yyyymmmmmmmm, dzisiaj… To źle?

-Ja też mam dziś urodziny…-spojrzała na mnie, po czym podeszła- To znaczy że jesteśmy bliźniaczkami?

O.o –chyba tak!- ucieszyłam się, w końcu nie jestem sama

-A gdzie aktualnie mieszkasz?

-No…yyymm…Aktualnie to tak jakby nie mieszkam. Jestem z domu dziecka

-Chcesz może zamieszkać ze mną?

-Czyli chcesz spełnić moje marzenie?-mówiłam niedowierzając

-Jasne…Jednak jest jedno ale…

-Jakie? I ja też mam pytanie, kim jest ta grupka osób co na Ciebie czekają?-spytałam wyglądając przez szparę

-To jest moja ekipa. I właśnie to „ale” jest z nimi związane otóż to że ja z nimi mieszkam i patrząc na Ciebie nie wiem czy być się w ich towarzystwie dobrze czuła.

-Sama nie wiem, jedyne kogo znam to opiekunów z domu dziecka…

-A ja?-zapytała

-No i teraz ty.-…- I Jonasa-wyrwałam po chwili

-No to chcesz ich poznać?

-Chyba mogę

-To w takim razie choć- znów pociągnęła mnie za sobą- Ludu proszę mnie teraz uważnie słuchać! Otóż to, znalazłam swoją siostrę bliźniaczkę! No więc tak Lucy, to jest Seth, Caroline, Bastian, Alan i Fred.

-Hej- odpowiedziałam znów nieśmiało. W nowym towarzystwie zawsze chociażby chwilowo zżera mnie stres…

Wszyscy przywitali się ze mną podczas gdy Sally gdzieś zadzwoniła. Po chwili już wiedziałam,

Siostra podeszła do nas:

-Załatwione, od jutra mieszkasz z nami- To chyba były moje najlepsze urodziny, ale myślę że to nie koniec…

------------------------------------------------------------
Perspektywa Sally w rozdziale 27 na blogu:
http://kosmitk.blogspot.com/?m=1

niedziela, 4 października 2015

LBA

LBA od Kosmitki Aminy (Jednocześnie chce i nie chce cie za to zabić no ale trudno :P)
Tak na dobry początek: 

1.Lubisz mnie?
Tak, masz mega opowiadanka ale nie rób mi tego więcej xD
2.Jakiego Youtubera chciałabyś spotkać?

Może być Stu lub Cloud lub kogokolwiek...(Tak serio to nie mam pojęcia)
3.Idziesz korytarzem po pizzerii nagle spotykasz...No właśnie kogo? Oraz jak zareagowałaś na spotkanie owego gościa?

 Spotykam...yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy... Klauna i...wale mu w ryj z piąchy idę dalej
4.Jak myślisz jestem agresywna?
Nie...Chyba...xd
5.Freddy Fazbear Pizza za tobą!

Joł!
6.Co tam Bro?
Jaki Bro? Heh zazwyczaj większości nie ogarniam.
7. Jakie filmy polecasz?
yyyyyymmmmm, nie mam pojęcia
8.Oglądasz Anime? A jeśli tak to jakie?
Nie,ale wiem o co cho i koleżanka ogląda to czasem spojrzę :P
9.Jest 23:59, robisz coś na kąpie. Nagle znajdujesz się w pizzerii, w mundurze stróża nocnego. Rozglądasz się nikogo nie ma. Wychodzisz z biura, idziesz korytarzami. W końcu zabłądziłaś, czujesz że ktoś kładzie ci rękę na ramieniu. Jak reagujesz? Kto położył ci rękę na ramieniu?
Zamykam oczy, głęboki oddech... myślę... otwieram oczy... myślę,wdech...wydech,decyduję się odwrócić...Patrze za siebie, a tam...Tam tam tam... Mój kot na szczudłach!
10.Nightmare Cupcake cię atakuje! Co robisz?
Jest ciastkiem, więc... Myślę czy mogę go zjeść... ale kapam się że nie i łapie go za świeczkę i wrzucam do paszczy Kunozaura.
11.Znasz książkę pt. ,,Pax"-Asa Larsson, Ingeli Korsell i Henrika Jonssona?

Nie

Nie wiem kogo nominować, a nie chce też robić komuś na złość więc nie piszę żadnych pytanek.Może kiedyś jak poznam więcej innych blogów tooo... napiszę ale na razie nie :P