Heh, a więc mamy urodziny w tym samym dniu. Sam fakt że mam bliźniaczkę… Nie mogę tego pojąć. Czekaj, czekaj… Mamy urodziny w tym samym dniu! Szkoda że nie mam dla niej żadnego prezentu…Chyba że…Jednak mam prezent! Od kiedy byłam mała na szyi noszę naszyjnik z dwoma wisiorkami w kształcie złotych króliczków. To chyba od rodziców zanim mnie zgubili. Niezła pamiątka. A skoro są dwa to mogę dać jeden Sally. Tylko jak tu teraz zagadać… Chyba już wiem!:
-yyyyyyy, możesz na chwilkę?- spytałam siostrę która była bardzo podekscytowana i rozmawiała z ekipą.
-Jasne-poszła za mną
-Mam coś dla Ciebie-Uśmiechnęłam się
-Możesz chwilkę zaczekać? – spytała, chyba trochę zaskoczona. Mamy jeszcze dużo czasu więc mi tam nic nie szkodzi
-Dobrze –odpowiedziałam, a uśmiech wciąż nie schodził mi z twarzy
Odwróciła się i coś chyba wyciągnęła z torby. Gdy znów stanęła przodem do mnie spytałam podekscytowana:
-Tak-Uśmiechnęła się
Zdjęłam jeden z wisiorków z szyi. Nie pokazując go dokładnie włożyłam go do jej ręki.
-I jak?
-Piękny-mówiła spoglądając na prezent-Moja kolej
Zza pleców wyciągnęła opaskę z uszami królika (zbieg okoliczności?)
-Heh. Dziękuję
-Nie ma za co- Przytuliła się do mnie. Chwilę tak stałyśmy po czym poczułam że ktoś się na nas gapi
-Może starczy tego przytulania, bo ktoś się na nas chyba patrzy?-spytałam, a bałam się że może to śmiesznie wyglądać
-Dobra- odkleiła się od de mnie
-To co teraz robimy? – spytałam
Pstryknęła palcami-Zapomniałabym!
-O czym?
-Chciałam się tutaj zatrudnić jako stróż nocny!!
-Czekaj, że jak?-w pierwszej chwili nie zrozumiałam skąd nagle taki pomysł, ale przecież jej w urodziny też nie odmówię –No dobra.
-Chcesz pracować ze mną?
-Może być
-To choć-znów złapała mnie za rękę, ciekawe ile jeszcze razy będzie mnie za sobą ciągnąć xD.
Zaciągnęła mnie do biura szefa i wszystko załatwiła. Jutro zaczynamy. Nagle zapytała:
-Mogę zdradzić Ci tajemnicę tego miejsca?
-No dobra- Byłam dość ciekawa tego co mi zaraz powie.
-Więc zaczęło się to tak…-Słuchałam. Opowiadała chyba z najdrobniejszymi szczegółami. O jej wypadku , Vincencie, przykrych sytuacjach takich jak wypadek Caroline, o samym początku wybudowania pizzerii aż do teraz. Nie powiem że mnie trochę zaciekawiła…-I…. To już chyba wszystko-skończyła Sally
-Wow… to miałaś przygodę. W przeciwieństwie do mnie…- Trochę posmutniałam- Chyba całe 17 lat siedziałam w tym przeklętym domie dla dzieci…
-Ale spójrz na to optymistyczne, teraz zaczyna się twoja nowa przygoda.
-Może i masz rację…-stwierdziłam- A która jest godzina?
Sprawdziła zegarek- 15:30
-Heh, mamy jeszcze dużo czasu. Może się gdzieś przejdziemy?-spytałam niepewnie
-Najlepiej będzie jak się teraz prześpimy
-Dobry pomysł-stwierdziłam. Zaczynamy pracę równo o północy więc mała drzemka się przyda
-Chcesz się u mnie przespać?- zapytała siostra
-Spoko może być xD - Zaśmiałam się
-To w takim razie choć
Poszła ze mną do ekipy. Nie za bardzo mnie interesowało o czym gadają więc nic nie mówiłam. Gdy tylko Sally odeszła od nich, poszłam za nią. Po nie aż tak długim marszu dotarliśmy na miejsce. Od razu pokazała mi mój pokój .Rozejrzałam się chwilę:
-Heh, ładnie tu- oznajmiłam
-Cieszę się, dobra, ja idę spać. Dobranoc…-weszła do swojego pokoju.
Usiadłam na moim łóżku. Rozejrzałam się raz jeszcze po czym się położyłam. Sama nie wiem jak to się stało że w jeden nie cały dzień wszystko się zmieniło. Tyle rzeczy nie wiedziałam przez całe 17 lat! No ale przynajmniej teraz wszystko się zmieni. I w końcu nie jestem sama ^^.” Ehhh… Koniec tego rozmyślania, Idę spać” pomyślałam zanim ostatecznie zamknęłam powieki i oddałam się woli mojego pewnie zwariowanemu snu...
------------------------------------------
-blog kosmitki Aminy ( Sally )-
-----------------------------------------------------------------------
-blog kosmitki Aminy ( Sally )-
http://kosmitk.blogspot.com/?m=1

:D
OdpowiedzUsuń